Menu

Jakiś czas temu wygrałam książkę "Mama, smoczek!" Magdy Fres ( w konkursie na Parenting.pl). Zadanie konkursowe polegało na stworzeniu kartki z pamiętnika pt. "Pierwszy tydzień życia mojego dziecka". Moja wypowiedź brzmiała następująco:

"27.08.2011
Poród nie był łatwy i trwał dość długo, ale w momencie, gdy Cię ujrzałam zapomniałam o całym bólu.
Położna położyła Cię na mnie, a po pewnym czasie tata poszedł z tobą na badania. Gdy wróciłaś, dostawiłam Cię do piersi, a ty po niedługiej chwili i paru niedudanych próbach zaczęłaś jeść. Chyba byłaś głodna, bo po około 40 minutach, gdy lekarka przyszła po Ciebie (w celu zaszczepienia Cię) musiała przerwać Ci posiłek. :) Na szczepienie również poszedł z tobą tata.
Później przewieźli nas na salę. Tata pojechał odpocząć i przespać się do domu (po 25 godzinach niespania i byciu przy cudzie twoich narodzin). Ja z radości i z wrażenia już nie zasnęłam.
Ważyłaś 2.720 kg, miałaś 52 cm długości, a obwód twojej główki wynosił 33 cm.


28.08.2011
Bardzo chciałabym już wracać do domu, jednak jak to w szpitlach bywa, są procedury itp. i niestety z tym faktem trzeba będzie poczekać. Karmię Cię, przewijam i KOCHAM miłością, którą tylko rodzice mogą czuć do swoich dzieci. Nigdy wcześniej nie znałam tego wspaniałego uczucia, nie wiedziałam, że aż tak mocno można pokochać (mimo, że tatusia Bardzo Kocham).

29.08.2011
Dwie panie, które leżały z nami i swoimi dzidziusiami wypuścili już do domku. Jak ja też bym chciałą się tam znaleźć. Także myślałam, że nas też już wypuszą, jednak okazało się, że masz żółtaczkę i musimy poczekać do dnia następnego na kolejne wyniki badań. Popłakałam się. To nie tak miało być. Ale jednocześnie cieszyłam, że jesteś już z nami i mogę Cię do siebie przytulić i cieszyć z każdej chwili.

30.08.2011
Okazało się, że jest to na szczęście tylko żółtaczka fizjologiczna, którą przebywa prawie każde dziecko (przynajmniej tak nam powiedzieli). Nie wymaga ona leczenie, więc wypuścili nas do domku.
Jesteś bardzo grzecznym, cichym i spokojnym niemowlęciem. :)

31.08.2011
Teraz już wiem, co to znaczy cała noc nie przespana. Jesteś uroczym bobasem, jednak nie możesz obejść się bez mojego mleka, a może raczej piersi? Chcesz cały czas być przy mnie. Zatem najlepszym pomysłem na jaki wpadłam to spędzać czas w łóżku, razem z tobą. :) Gdy śpisz oglądam telewizor, lub czytam książkę, gdy tylko chcę odejść budzisz się. Podobno niemowlaki nawet po narodzinach myślą, że są jednym ciałem z matką, jednym organizmem. W twoim przypadku jestem pewna, że to się sprawdza. :)

01.09.2011
Dzisiaj udało mi się uśpić Cię w wózku. Bardzo lubisz bujanie, oczywiście pomijając jedzenie. :) Nie przepadasz za to za swoim łóżeczkiem - mogłoby go nie być, przynajmniej na razie.

02.09.2011
Obudziłam się dzisiaj i zobaczyłam promienny uśmiech na twojej małej ślicznej buźce. Od razu człowiekowi chce się żyć. Oczywiście karmienie, przewijanie i cieszenie się sobą. Nawet po nieprzespanej nocy (jak można spać, jak ty non stop chcesz jeść :)) człowiek patrząc na Ciebie wie, że powinien Dziękować Bogu za każdą chwilę i czas spędzony z Tobą, bo cud jakim jesteś TY moja córeczko nie wszystkim dany jest przeżyć. A wspólne chwile na zawsze zostaną w moim sercu"

A jak wy wspominacie pierwsze chwile po narodzeniu dziecka?

Wracając do książki to jest to dla mnie jedna z tych książek, które czyta się praktycznie "jednym tchem". Każda strona jest interesująca i z niecierpliwością czytałam każdą następną kartkę będąc ciekawa co nastąpi dalej. :)

Z ogólnych informacji o książce:

Okładka: miękka i interesująca:
Autor: Magda Fres
Rok wydania: 2012
Format: 14.0x20.5cm 
Ilość stron: 256
Książka można powiedzieć, że jest podzielona na cztery części, zatytułowane:
- Zanim nastało lato,
- Lato,
- Jesień
- Zima.

 Początek książki poświęcony jest dziecku ... ale dziecku nienarodzonemu. Wspomnienia i uczucia, nie raz bolesne wypowiedziane przez matkę. O tym nie czyta się na codzień ... Można w książce spotkać się z takimi wypowiedziami jak: "Przez trzy dni byłam trumną", czy też "Dopiero znacznie później ...dowiedziałam się, że istnieją podstawy prawne do wydania aktu zgonu dziecka, które nie miało aktu urodzenia. Czyli mogłam domagać się przekazania mi ciała i zrobić pogrzeb" - zdania te, jak i cała książka potrafią wzruszyć, ale nie raz też lektura ta wywoływała uśmiech na mojej twarzy.

Znajdziemy tutaj także przepisy potraw dla dziecka, różne ciekawostki o tematyce parentingowej, podejrzenia o zdradę męża, czy rozterki związane z dzieckiem. Książka ta pisana jest jakby w formie pamiętnika - z daną notatką na dany dzień roku. Jeśli lubicie czytać w takiej formie jak najbardziej polecam tą lekturę. :)

Bohaterka opowiada o swoich wątpliwościach związanych zarówno z wychowaniem dziecka, jak i zachowaniem swojego męża. Czy jej podejrzania odnośnie jego zdrady, późnych powrotów do domu i czasu spędzonego na obiedzie z pewną kobietą są słuszne, czy może bezpodstawne? Najlepiej się o tym przekonać czytając właśnie tę książkę. 

Jak ma na imię dziecko bohaterki? ... Rumpel. Czy jest to dziwne? Może na początku czytania odniesiemy takie właśnie wrażenie, jednak kończąc czytać tą pozycję jest to takie samo imię jak Piotr, czy Adam.

Czy chodzenie z dzieckiem na basen sprawia przyjemność? a co oznacza jeśli dzieciak w łóżeczku uderza głową w materac z obu stron na zmianę - czy jest to normalne? a może coś mu dolega? Jak to jest tak po prostu płakać bez powodu? czy każda matka tak ma? Czy zajmowanie się dzieckiem może wykańczać? Ile smoczków trzeba kupić, aby w końcu trafić na ten odpowiedni? Odpowiedzi na te jak i inne ciekawe i czasami intrygujace pytania znajdziemy czytając właśnie "Mama, smoczek!". 

Książka niektórych może także ... denerwować. :) Jest tutaj bowiem dość dużo mowy o szczepieniach,  jak i ekologicznej żywności. Powiem szczerze, że sama nie zgadzam się z każdym stwierdzeniem, czy poglądem bohaterki, jedak - jak kto woli i co lubi. :) Ogólnie książka mnie do gustu przypadła i czytałam ją z zaciekawieniem.


Przydatny post? Udostępnij go!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję że poświeciłeś chwile czasu by dobrnąć do końca postu. :) Jeśli Ci się podobało to pozostaw po sobie jakiś ślad... ja także Cię odwiedzę. :) Każdy kolejny komentarz to większy uśmiech na mojej twarzy ! Podoba Wam się mój blog? Chcecie być zawsze na bieżąco? Wystarczy dodać go do obserwowanych. :)

Mama-AsiaLM.pl - Blog Parentingowy, recenzje książek dla dzieci i kobiet © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony przez Mama-AsiaLM.pl