Menu

Wiadomo nie od dzisiaj, że naturalne leki nie raz są dużo lepsze od tych z apteki. A na pewno są tańsze, no i wiemy z czego zostały zrobione. Odkąd Kinia tylko mogła to podawałam jej syrop sosnowy i sok z cebuli, które za każdym razem świetnie się sprawdziły. Sama także wolę takie naturalne środki lecznicze niż specyfiki dostępne w aptece.

Syrop sosnowy każdy może zrobić sam w domu, a potrzebne będą do tego tylko młode pędy sosny, cukier, oraz dobre chęci. :) Niestety syrop ten możemy zrobić tylko przez niedługi czas, gdy pędy sosny jeszcze się nie rozwinęły, a czas ten niestety już się kończy. Zatem jeśli niedaleko Was rosną sosny to musicie się pośpieszyć, aby zdążyć przyrządzić syrop.

Jak to mówią lepiej późno niż wcale i w tym roku dopiero kilka dni temu mąż wybrał się na poszukiwanie pędów i wrócił do domu z dwoma reklamówkami. :)




Wspomną także o tym, że najlepiej nie zrywać wszystkich pędów z jednego drzewka, a z jak największej ich ilości. A to ze względu na to, aby drzewo mogło normalnie rosnąć i się rozwijać. 

Co zatem zrobić z takimi pędami?
Wystarczy włożyć je do jakiegoś najlepiej szklanego naczynia i zasypać cukrem. Ja włożyłam je do dwóch dość dużych słoi. Pędy staramy się układać dość ciasno i ugniatać w słoiku, od czasu do czasu zasypując je cukrem. Jeśli pędy są większe to możemy je przełamać na dwie, bądź trzy części. Zrywając je należy także pamiętać o tym, aby były one jeszcze nie rozwinięte, ze względu na większą zawartość soku.



Ważne jest, aby słoików nie zakręcać, a jedynie położyć pokrywkę, lub zamknąć za pomocą gazy i gumki recepturki. Ja wolę korzystać z nakrętek, gdyż od czasu do czasu na chwilę słoik dokręcam i trochę potrząsam nimi, po czy należy pamiętać, aby pędy znów miały stały dostęp powietrza.Tak przygotowane odkładam na parapet na codzienną dawkę słoneczka. :)

Po pewnym czasie zaczyna się wydzielać syrop, który po pewnym czasie przelejemy do butelki (ja używam do tego celu umytych butelek po wódce, bądź po dużym "Kubusiu"). U mnie już po dwóch dniach dał się zauważyć wydzielający się syrop:
Do takiego słoika wystarczy od czasu do czasu dosypać trochę cukru i czekać, aż syrop będzie gotowy do przelania. :) Przelewając go musimy oczywiście użyć sitka, aby był on "czysty" i nic w nim nie pływało. :) Jeśli chodzi o przechowywanie to zamknięte butelki można trzymać w piwnicy, a taką otwartą zawsze przetrzymuję w lodówce. 

Drugim naturalnym specyfikiem, który nas wzmocni, uodporni i nie raz wyleczy jest sok z cebuli. Robimy go tak samo jak syrop sosnowy, jednak nie ma on już takiej trwałości i musimy zużywać go na bieżąco. Potrzebne nam będzie kilka cebul (na zapełnienie słoika na zdjęciu użyłam trzech dużych cebul), cukier i słoik.

Najpierw cebulę należy obrać i pokroić, a następnie przełożyć do słoika i zasypać cukrem. W jakich proporcjach? No cóż zarówno tutaj, jak i przy powyższym syropie sosnowym robię to "na oko" (przy syropie sosnowym na pokazane na zdjęciach dwa słoje zużyłam dwa kilogramy cukru, jednak należy pamiętać o tym, że cukier zostanie jeszcze do nich dosypany). Przy soku z cebuli zasypuję go cukrem warstwami, tzn. wkładam trochę cebuli i zasypuję cukrem, mieszam słoikiem, aby cukier się na nią rozprzestrzenił. 
Następnie wkładam następną porcję pokrojonej cebulki, cukier itd. aż słoik będzie pełny. Sok z cebuli robi się dużo szybciej. Od momentu zasypania jeśli odłożymy słoik w ciepłe miejsce to już po około 2 godzinach mamy gotowy sok z cebuli, który możemy odlać np. do kieliszka i wypić. Tutaj gdy odleję już sok, który się wytworzył dosypuję cukier i czekam, aż zrobi się następna większa porcja. Taki słoik wystarcza mi przeważnie na jakieś trzy dni, po tym czasie może się popsuć i trzeba zrobić nowy ze świeżej cebuli.
Znacie jeszcze jakieś przepisy na inne naturalne leki? Podzielcie się nimi w komentarzu. :)
Przydatny post? Udostępnij go!

5 komentarzy:

  1. Uwielbiam syrop z sosny i cebuli, pamiętam go z lat dziecinnych, a teraz sama robię dla swojej rodziny :) I są niezawodne :) Jeszcze zaproponowałabym syrop z mleczu- genialne lekarstwo na kaszel i ból gardła http://barbea.blogspot.com/2015/05/mleczyk.html Pozdrawiam serdecznie :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj to ten syrop z sosny byłby najlepszy dla nas, ale kto mi sosnę dopadnie...

    OdpowiedzUsuń
  3. Takie specyfiki są najskuteczniejsze!

    OdpowiedzUsuń
  4. Syrop z cebuli u nas też bywa w życiu. Stare metody potrafią być zaskakująco skuteczne.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zrobić można samemu także ogromny plus :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję że poświeciłeś chwile czasu by dobrnąć do końca postu. :) Jeśli Ci się podobało to pozostaw po sobie jakiś ślad... ja także Cię odwiedzę. :) Każdy kolejny komentarz to większy uśmiech na mojej twarzy ! Podoba Wam się mój blog? Chcecie być zawsze na bieżąco? Wystarczy dodać go do obserwowanych. :)

Mama-AsiaLM.pl - Blog Parentingowy, recenzje książek dla dzieci i kobiet © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony przez Mama-AsiaLM.pl