Menu

Książka kontrowersyjna, wzbudzająca emocje i przede wszystkim przedstawiająca obraz sprzeczny z dotychczas znanym wszystkim obrazem Marii, obrazem znanym nam z Biblii. Mowa tutaj o książce Colma Toibina "Testament Marii".

 Z ogólnych informacji o książce:
Tytuł: Testament Marii
Tytuł oryginału: The Testament of Mary
Autor: Colm Toibin
Tłumaczenie: Jerzy Kozłowski
Wydawnictwo: Imprint, Dom Wydawniczy PWN
Ilość stron: 150
Format:  12,8 x 20 cm
Oprawa: twarda

Kontrowersyjna książka z kontrowersyjną okładką. "Testament Marii" to opowieść opowiadana przez Marię, matkę Jezusa. Jej postać przedstawiona przez  Colma Toibina jest zupełnie inna od tej, którą wszyscy powszechnie znamy z Biblii. Tutaj Maria jest starszą kobietą, trochę zgorzkniałą, a do tego nie przepada za swoimi opiekunami. Raczej stroni od ludzi, rzadko się odzywa do sąsiadów i osób, które jej pomagają. Opiekunowie, którymi są autorzy Biblii według Marii swoją postawą pragną zaznaczać, że są ponad nią. Z wielką troską i jakby poczuciem winy wraca do wydarzeń sprzed lat, gdy to Jezus został ukrzyżowany. Sama uciekła spod krzyża nie doczekawszy śmierci syna. Próbuje się usprawiedliwiać, z jednej strony szuka wymówek chcąc usprawiedliwić swoje zachowanie, z drugiej sama nie zna dokładnej odpowiedzi wyjaśniające jej postępowanie.

Opiekunowie starają się jej wytłumaczyć, że Jezus był Synem Bożym jak zresztą sam siebie nazywał. Ona jednak nie rozumie, a może nie chce tego zrozumieć. Dla niej był jej dzieckiem, które sprowadzało do domu nieudaczników (jak ich nazywa), a potem z takimi to miał przebywać. Maria jest świadkiem cudów, o innych wie tylko ze słyszenia, jednak mimo wszystko nie dopuszcza do siebie myśli, że Jezus to Syn Boży. Na argumenty, iż jego ukrzyżowanie zbawiło świat, iż on się poświęcił itp. odpowiada, że "nie było warto".

Książka liczy 150 stron i czyta się ją naprawdę szybko. Wzbudza w czytelniku wiele emocji i skłania do refleksji. Czytając tę pozycję zaczynasz się zastanawiać nad pewnymi kwestiami. Miałam wrażenie, że czytam jakby pamiętnik napisany przez Marię. Co prawda nie ma tutaj podziału na dni, czy innego zaznaczającego biegnący czas, jednak są to jej przemyślenia, czasem dialogi. Czytamy tutaj o tym, że Jezus był przede wszystkim jej dzieckiem, mimo że w książce ani razu nie zostało użyte przez nią jego imię. "Więc mówimy o nim "on", "mój syn", "nasz syn", "ten, który tu był", "wasz przyjaciel", "ten, który was interesuje"."

Mimo, iż na okładce widzimy postać z koroną cierniową na ustach to jednak Maria wyraża non stop swoje uczucia. Z jednej strony uciekła spod krzyża, z drugiej jednak jest silną i waleczna kobietą. Jak każdy ma też swoje obawy i słabości. Mimo, iż do nieznajomych woli się nie odzywać, to do opiekunów i rodziny mówi otwarcie o swoich odczuciach. Nie boi się wyrażać własnego zdania.

Książkę polecam, sama przeczytałam ją prawdą mówiąc dziś z samego rana. :) Zarówno format książki, jak i dość duże litery sprawiają, że czyta się ją bardzo szybko. Do tego tematyka książki "Testament Marii" choć skłania do zastanowienia i refleksji sprawia, że można ją "pochłonąć za jednym tchem".


Dziękuję Wydwnictwu Dom Wydawniczy PWN za możliwość zrecenzowania książki i zapraszam Was do odwiedzin:
http://www.dwpwn.pl/












Przydatny post? Udostępnij go!

4 komentarze:

  1. To musi być ciekawa książka.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pierwszy raz o niej słyszę. Ciekawe czy przypadnie mi do gustu. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję że poświeciłeś chwile czasu by dobrnąć do końca postu. :) Jeśli Ci się podobało to pozostaw po sobie jakiś ślad... ja także Cię odwiedzę. :) Każdy kolejny komentarz to większy uśmiech na mojej twarzy ! Podoba Wam się mój blog? Chcecie być zawsze na bieżąco? Wystarczy dodać go do obserwowanych. :)

Mama-AsiaLM.pl - Blog Parentingowy, recenzje książek dla dzieci i kobiet © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony przez Mama-AsiaLM.pl