Menu

Dzisiaj Walentynki, a co za tym idzie wiele z was ogarnął już szał prezentów, słów "kocham cię" i ogólnego zwariowania. Czy jednak nie jest aby tak, że kochamy cały rok? oraz, że kochamy nie tylko naszego partnera, ale przede wszystkim nasze dziecko? A czy mu o tym mówimy?




Pamiętam jak cztery i pół roku temu będąc w szpitalu z Kinią i bojąc się o jej zdrowie i życie po raz pierwszy usłyszałam jak rodzice pewnej dziewczynki mówią do niej "Kocham Cię". Słowa te mówili często, wypowiadali je na głos i byli po prostu z tego dumni. Wtedy wydawało mi się to dziwne ... bo przecież po co tak afiszować się ze swoimi uczuciami? W dodatku mówić je do niemowlaka? Przecież on i tak jeszcze nic nie rozumie, nic nie wie, więc po co? 

Moi rodzice nie pamiętam, aby kiedykolwiek mi powtarzali, że mnie kochają ... Oczywiście wiem, że tak było i że chcieli dla mnie jak najlepiej, jednak słowa "Kocham Cię" wypowiadane do dziecka były dla mnie czymś nowym, dziwnym i nie do końca zrozumiałym. Czy nie potrafiłam się otworzyć? Raczej to nie to, gdyż do partnera, a potem męża słów tych używałam, jednak do dziecka? Prawdę mówiąc byłam wtedy w lekkim szoku, jak można do tej małej nic nie rozumiejącej osóbki powtarzać, że się ją kocha? Przecież znałam już wtedy wiele osób, znajomych, rodzinę itp. którzy mieli swoje dzieci i jakoś nigdy wcześniej nikt nie afiszował się ze swoimi uczuciami. 

Wtedy też stało się coś dziwnego ... sama do końca nie wiem, czy to było spowodowane. Może obawą, że już mogę nie mieć okazji do tego, żeby moje dziecko mnie usłyszało, żeby dowiedziało się jak bardzo ją kocham? Będąc w szpitalu nie wiedziałam nawet czy na drugi dzień znów zobaczę moją córeczkę, czy może jej już nie zobaczę ... Na szczęście wszystko skończyło się szczęśliwie, a my wróciliśmy po prawie dwóch tygodniach do domu szczęśliwi i co najważniejsze, razem. Co takiego dziwnego się wtedy stało? Sama zaczęłam mówić do mojego dziecka "Kocham Cię".

"Kocham Cię" - jak się okazuje słowa te wcale nie jest łatwo wypowiedzieć. Przynajmniej nie na głos, w obecności innych osób, tym bardziej jeśli wcześniej tego nie robiłaś. Do partnera przecież nie mówiłam, że go kocham w obecności osób trzecich ... Może trudno w to uwierzyć, ale jakiś wewnętrzny głos mi podpowiadał, abym jednak tych słów używała, mówiła córce, że ją kocham .... pomimo, że nadal było to dla mnie dziwne ... i trudne.

"Kocham Cię" - na początku wypowiadane szeptem, tak aby nikt tego nie usłyszał. "Kocham Cię" z dnia na dzień mówione z większym przekonaniem z większą miłością. Uczucie, które jest strasznie trudno opisać, gdy robi ci się ciepło na sercu, gdy wypowiadasz dwa jakże ważne (teraz to wiem!) słowa. Słowa, które na początku coś podpowiadało, mówiło powiedz, no powiedz jej ... i mówiłam. Z dnia na dzień stawało się to dla mnie bardziej oczywiste, bardziej normalne, naturalne ...

Teraz patrząc z perspektywy czasu zastanawiam się jak mogło być inaczej niż jest dziś? Dzisiaj bowiem słowa "Kocham Cię" królują w moim codziennym słowniku, nie ma dnia abym nie powtarzała tego córce. Podczas zabawy, gdy się usypiamy ... po prostu kiedy tylko mam na to ochotę. Robię to spontanicznie, a przede wszystkim traktuję jak coś bez czego nie powinniśmy zasypiać. Czy przesadzam? Nie! Tego jestem pewna. A słuszność mojego postępowania mogę zauważyć w słowach "Kocham Cię mamusiu!", wypowiadanych naturalnie i płynących prosto z serca.

A Ty jak często mówisz swojemu dziecku, że go kochasz?

Przydatny post? Udostępnij go!

14 komentarzy:

  1. Kilka razy dziennie. I tyle samo słyszę, a czasami nawet więcej

    OdpowiedzUsuń
  2. Milion razy dziennie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Często. Codziennie. A jak nie mówię to pokazuję. Bo moje dzieci są moim największym skarbem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Codziennie mówię to synkom :)
    Dlatego, że ich kocham i dlatego, że u mnie w domu nie szafowało się tymi słowami.
    Moja Mama została tak wychowana, że to, że o mnie dbałą i dba, to że utrzymywała, to że zapewniała najlepszą edukację, świadczyło o tym, że mnie kocha.
    A ja ich potrzebuję, mają dla mnie wielką moc.
    Dlatego synom mówię je codziennie, czasami kilka razy a czasami tylko przed snem :)

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie jakoś "Kocham cię" w stronę mojego dziecka pojawiło się samo, zaraz po porodzie w zasadzie. Przyjemne uczucie, myślę że dla obojga stron :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Moi rodzice też mi nigdy tego nie mówili. Ja swoim dzieciom mówię codziennie od dnia narodzin. Żeby pamiętać, robię to rytualnie po wieczornym przeczytaniu książki.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja to mówię kocham w kółko do znudzenia... Czasem Córcia odpowiada mi tylko "tak tak wiem i to najbardziej na świecie" ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja to mówię kocham w kółko do znudzenia... Czasem Córcia odpowiada mi tylko "tak tak wiem i to najbardziej na świecie" ;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. My też codziennie mówimy "kocham Cię" córeczce :) I widzimy, że to procentuje tak samo, jak przytulanie, całowanie, dawanie poczucia bliskości. Jej pierwsze zabawy z pluszakami to było właśnie przytulanie i całowanie się, a ostatnio usłyszałam jak mówiła do pluszowej owieczki "kocha" :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Moja mama tak mi wyznawała miłość co chwilę i ja moje córci też mówię kilka razy dziennie, że ją kocham. Mąż pochodzi z nieco mniej wylewnej rodziny, ale też to łyknął szybko i mała jest ciągle zalewana miłością. To bardzo ważne! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Miłości uczy się od rodziców z obserwacji i tego jak zachowują się w stosunku do niego .Mnie również długo , długo nie było łatwo . Mój mąż bez żadnego wstydu ,bez oporów mówił o uczuciach , mi zawsze było dziwnie . Dzieci mnie nauczyły okazywania miłości , nie mam już żadnego problemu .Jak można nie mówić takim cudom że się kocha , nie mogę się oprzeć :) To dla dziecka bardzo ważne , widać po nas ... Życzę zdrówka

    OdpowiedzUsuń
  12. Miłości uczy się od rodziców z obserwacji i tego jak zachowują się w stosunku do niego .Mnie również długo , długo nie było łatwo . Mój mąż bez żadnego wstydu ,bez oporów mówił o uczuciach , mi zawsze było dziwnie . Dzieci mnie nauczyły okazywania miłości , nie mam już żadnego problemu .Jak można nie mówić takim cudom że się kocha , nie mogę się oprzeć :) To dla dziecka bardzo ważne , widać po nas ... Życzę zdrówka

    OdpowiedzUsuń
  13. Mówię codziennie i często to słyszę, staram się jednak to okazywać mądrą miłością - czasem, zaangażowaniem...

    OdpowiedzUsuń
  14. Muszę się pilnować, aby mojemu, jak już nadejdzie, mówić to jak najczęściej.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję że poświeciłeś chwile czasu by dobrnąć do końca postu. :) Jeśli Ci się podobało to pozostaw po sobie jakiś ślad... ja także Cię odwiedzę. :) Każdy kolejny komentarz to większy uśmiech na mojej twarzy ! Podoba Wam się mój blog? Chcecie być zawsze na bieżąco? Wystarczy dodać go do obserwowanych. :)

Mama-AsiaLM.pl - Blog Parentingowy, recenzje książek dla dzieci i kobiet © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony przez Mama-AsiaLM.pl